Rewanż udany! PGE Spójnia lepsza od Trefla

W dziewiętnastej kolejce Energa Basket Ligi PGE Spójnia Stargard wygrała u siebie z Treflem Sopot 78:69.

PGE Spójnia Stargard dobrze rozpoczęła dzisiejsze spotkanie. Wyszła na prowadzenie 5:0. Koszykarze stargardzkiego zespołu dobrze radzili sobie w defensywie. Rywale nie potrafili celnie rzucić przez blisko pięć minut. Później zaczęli trafiać, dogonili gospodarzy i to oni po pierwszej kwarcie wygrywali 14:12. Pierwsze dziesięć minut było przede wszystkim pokazem gry w obronie.
W drugiej kwarcie najpierw Trefl kilka razy trafił i wykorzystał serię niecelnych rzutów PGE Spójni, ale stargardzki zespół szybko się pozbierał i dogonił przeciwnika. Po dwóch celnych trójkach Raymonda Cowelsa III gospodarze prowadzili 29:28. Trefl potrafił na to odpowiedzieć i to on po dwóch kwartach wygrywał 33:30. W drugich pięciu minutach drugiej kwarty PGE Spójnia grała jednak skuteczniej niż wcześniej, otwarcie w ataku zanotował Cowels III i to wszystko zapowiadało emocje w drugiej połowie.
W pierwszej połowie PGE Spójnia miała 35,7 procent skuteczności rzutów z gry, a Trefl 46,2. Gospodarze mieli trzy trójki i goście trzy. Stargardzki zespół zanotował 17 zbiórek i sopocki zespół 17
Trzecia kwarta to popis stargardzkiego zespołu w obronie. Trefl miał wielkie problemy ze zdobywaniem punktów. Przez siedem minut tej kwarty rzucił tylko 4 punkty, w tym dwa po osobistych. W PGE Spójni skuteczność była lepsza. Akcje Petera Olisemeki i wracającego po dwóch spotkaniach przerwy do gry Tomasza Śniega wyprowadziły gospodarzy na czteropunktowe prowadzenie, a później PGE Spójnia powiększyła je do dziewięciu punktów. Po siódmej minucie tej kwarty Trefl poprawił skuteczność i spotkanie ponownie się wyrównało. Po trzech kwartach był remis 45:45.
W czwartej kwarcie moc w ataku pokazali koszykarze stargardzkiego zespołu. O ile wcześniej zdobywanie punktów przychodziło ciężko obu zespołom, to w ostatnich dziesięciu minutach oba częściej trafiały, ale to PGE Spójnia była w tym elemencie lepsza. W czwartej kwarcie rzuciła 33 punkty. Najwięcej, bo 15 Jokubas Gintvainis. PGE Spójnia przy głośnym dopingu kibiców odskoczyła Treflowi i już nie pozwoliła się dogonić. Wygrała 78:69.
To piąte zwycięstwo PGE Spójni w siedmiu ostatnich spotkaniach. Stargardzki zespół nie ustaje w walce o czołową ósemkę. I zrewanżował się Treflowi za wyjazdową porażkę w czwartej kolejce 64:68.
W dzisiejszym spotkaniu PGE Spójnia miała 36,2 procent skuteczności rzutów z gry, a Trefl 45,3. Gospodarze mieli osiem trójek, a goście sześć. Stargardzki zespół zanotował 31 zbiórek, a sopocki 28.
Na parkiecie stargardzkiej hali zagrał dzisiaj w barwach Trefla wychowanek Spójni Stargard Paweł Leończyk. Grał 30 minut, rzucił 3 punkty, miał 9 zbiórek, 3 asysty.

PGE Spójnia Stargard – Trefl Sopot 78:69 (12:14, 18:19, 15:12, 33:24)

PGE Spójnia: Cowels III 19 (3), Gintvainis 19 (2), Kostrzewski 11 (1), Młynarski 10 (1), Śnieg 10, Olisemeka 5, De Leon 4, Bochno, Brenk
Trefl: Medlock 20 (1), Leończyk 3, Kowalenko 5 (1), Ayers 8 (2), Roberson 10 (1), Foulland 3, Kolenda M. 10, Kolenda Ł. 10 (1), Kurpisz