Szybko zapomnieć o tym meczu

W dwudziestej pierwszej kolejce Energa Basket Ligi PGE Spójnia Stargard przegrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 65:85.

Nie rozpoczęli najlepiej dzisiejszego spotkania koszykarze stargardzkiego zespołu. Po dwóch minutach gry gospodarze prowadzili 7:0. W tym momencie pierwsze punkty w PGE Spójni rzucił Mateusz Kostrzewski, wykorzystując dwa osobiste, a nieco później trójkę trafił Raymond Cowels III i stargardzki zespół ruszył w pościg. Po siedmiu minutach Śląsk wygrywał już tylko 14:13. W końcówce tej części nieco skuteczniejsi byli gospodarze i po dziesięciu minutach wygrywali 23:19. W PGE Spójni 8 punktów rzucił Kostrzewski. Stargardzki zespół wygrywał zbiórki 9:5.
W drugiej kwarcie znów stargardzkiej drużynie przytrafił się przestój. Śląsk trafiał bliżej i dalej kosza, wykorzystywał też kolejne kontry. W 14 minucie gospodarze wygrywali 33:21. W drugiej minucie tej kwarty na parkiecie pojawił się Harry Froling. W tym momencie Australijczyk zaliczył debiut w PGE Spójni. Po chwili zanotował zbiórkę, a jego pierwszy rzut w barwach stargardzkiego zespołu był niecelny. Była to trzypunktowa próba. Pierwszy punkt Froling rzucił po czterech minutach tej kwarty, wykorzystując jednego osobistego.
PGE Spójnia miała kłopoty ze skutecznością trzypunktową, a rywale nie. Tylko Devoe Joseph w pierwszych dwudziestu minutach miał pięć trójek. Śląsk wykorzystywał wszystkie pomyłki stargardzkiego zespołu i notował następne skuteczne kontry. W połowie spotkania wygrywał 54:28.
W pierwszej połowie stargardzki zespół miał 28 procent skuteczności rzutów z gry, a wrocławski 62 proc. PGE Spójnia miała jedną trójkę, a Śląsk sześć. Goście mieli 17 zbiórek, a gospodarze 18
W trzeciej kwarcie gospodarze już tak łatwo w ataku nie mieli i tak łatwo nie zdobywali punktów. Ale przewagę mieli tak wysoką, że mogli sobie pozwolić na słabsze momenty. Goście starali się podgonić wynik, ale dzisiaj nie był ich najlepszy dzień. Najlepiej radził sobie Mateusz Kostrzewski, który rzucał zdecydowanie najczęściej w stargardzkiej drużynie i był najlepszym strzelcem PGE Spójni. W całym spotkaniu rzucił 30 punktów.
Po trzydziestu minutach Śląsk wygrywał 69:47. W czwartej kwarcie gra była wyrównana. Stargardzki zespół wygrał ją dwoma punktami. Ale całe spotkanie przegrał 65:85. Po tej porażce musi się szybko pozbierać, bo przed nim kolejne ważne mecze w walce o play off.
W dzisiejszym spotkaniu stargardzki zespół miał 31 procent skuteczności rzutów z gry, a wrocławski 49 proc. PGE Spójnia miała 3 trójki, a Śląsk 9. Goście mieli 40 zbiórek i gospodarze 40

Śląsk Wrocław – PGE Spójnia Stargard 85:65 (23:19, 31:9, 15:19, 16:18)

Śląsk: Joseph 23 (6), Wojciechowski 16, Chrabascz 10 (1), Dorn 10, Łączyński 7 (1), Dziewa 6, Gibson 5, Humphrey 5, Leńczuk 3 (1), Gabiński, Musiał, Żmijak
PGE Spójnia: Kostrzewski 30, Śnieg 12, Młynarski 7 (1), Brenk 4 (1), Froling 3, De Leon 2, Olisemeka 2, Gintvainis, Pryć

https://youtu.be/sKOs7_Oix1s