W drugiej kolejce Energa Basket Ligi PGE Spójnia Stargard wygrała w Starogardzie Gdańskim z Polpharmą 80:75. Odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo w sezonie. Raymond Cowels rzucił 21 punktów i miał 11 zbiórek.

W pierwszych minutach dzisiejszego spotkania oba zespoły grały nerwowo, notowały straty i niecelne rzuty. Nasz zespół szybciej się poprawił, a przede wszystkim zaczął trafiać trójki. Raymond Cowels trafił trzy, jedną dołożył Jokubas Gintvainis i po sześciu minutach PGE Spójnia prowadziła 16:8. Później dwie skuteczne akcje, w tym jedna dwa plus jeden, Tomasza Śniega wyprowadziły nasz zespół na jedenastopunktowe prowadzenie. W pierwszej kwarcie PGE Spójnia rzuciła sześć razy celnie za 3 pkt. Tę szóstą trójkę trafił Kacper Młynarski. Po dziesięciu minutach prowadziliśmy 28:13.

W drugiej kwarcie gra się wyrównała, Spójnia przestała trafiać trójki, ale i rywale nie grozili rzutami z dystansu. W pierwszej połowie Polpharma wykorzystała tylko jedną trzypunktową próbę na dziesięć. W naszym zespole uaktywnił się Peter Olisemeka, po którego dwóch skutecznych akcjach podkoszowych PGE Spójnia wygrywała 37:22. W pierwszej połowie kibice gospodarzy nie mogli być zadowoleni z gry ich zespołu. Inaczej fani Spójni, którzy w kilkudziesięcioosobowej grupie stawili się w Starogardzie Gdańskim i ich doping był dobrze słyszany w Miejskiej Hali Sportowej imienia Andrzeja Grubby. Jeszcze w drugiej kwarcie Polpharma nieco się przebudziła i kilkoma skutecznymi akcjami bliżej kosza zmniejszyła straty do dziewięciu punktów. Po pierwszej połowie mogliśmy być jednak zadowoleni, ponieważ wygrywaliśmy 40:31. PGE Spójnia miała 23 zbiórki, a Polpharma tylko 14.

Na początku trzeciej kwarty swoje pierwszej punkty rzucił Mateusz Kostrzewski, który jak już trafił, to zaczął swoje strzeleckie popisy. W pięć minut rzucił 8 pkt, w tym dwie trójki. Kolejne trzypunktowe trafienie dorzucił Cowels i po 26 minutach PGE Spójnia wygrywała 57:44. Gospodarze nie potrafili zatrzymać Kostrzewskiego, który dorzucił jeszcze dwa dwupunktowe trafienia. Po trzech kwartach prowadziliśmy 63:52.

Wynik nie był jednak rozstrzygnięty. W czwartej kwarcie nasi koszykarze seryjnie pudłowali i w 35 minucie wygrywali już tylko 65:59. A mogło być gorzej, gdyby koszykarze Polpharmy trafiali z czystych pozycji za 3 pkt. Na szczęście dla PGE Spójni gospodarze pudłowali. W 35 minut wykorzystali tylko dwa trzypunktowe rzuty, a wykonywali ich piętnaście. W decydujących momentach poprawili się w tym elemencie i na półtorej minuty przed zakończeniem czwartej kwarty było 68:72. Polpharma decydowała się na przewinienia, nasi koszykarze większość osobistych trafiali i utrzymali prowadzenie. Wygraliśmy 80:75.

W PGE Spójni świetnie spisał się Raymond Cowels, który rzucił 21 punktów, miał 11 zbiórek, 3 asysty. Nasi polscy koszykarze także pomogli w zwycięstwie. Mateusz Kostrzewski rzucił 14 punktów, miał 4 zbiórki i 3 asysty. Tomasz Śnieg także rzucił 14 pkt, miał 4 zbiórki i 3 asysty. Kacper Młynarski rzucił 12 pkt, miał 4 zbiórki i 2 asysty. Warto także zwrócić uwagę na 10 punktów i 3 asysty Jokubasa Gintvainisa i 5 zbiórek Petera Olisemeki. Słabszy mecz zagrał Justin Tuoyo, jednak usprawiedliwieniem jego postawy był drobny uraz kolana, który wyeliminował go praktycznie z przygotowań do tego meczu.

PGE Spójnia miała 46 procent skuteczności w rzutach z gry (29/63), 52 procent skuteczności za 2 pkt (20:38), 36 procent skuteczności za 3 pkt (9/25) i 68 procent w osobistych (13/19). My mieliśmy 36 zbiórek, a Polpharma 38.

W sobotę, 12 października zagramy u siebie z Anwilem Włocławek. Początek spotkania w hali OSiR o godzinie 12.35.

Polpharma Starogard Gdański  Spójnia Stargard 75:80 (13:28, 18:12, 21:23, 23:17)

Polpharma: Stokes 24 (3), Prahl 16, Edge 11, Wilkins 11, Bojanowski 5 (1), Dzierżak 5 (1), Gołębiowski 3, Engstrom, Kołodziej.

Spójnia: Cowels 21 (4), Kostrzewski 14 (2), Śnieg 14, Młynarski 12 (2), Gintvainis 10 (1), Olisemeka 5, Pamuła 2, Tuoyo 2, Brenk, Bochno.

Zobacz galerie zdjęć ze spotkania.