W spotkaniu dwunastej kolejki Bank Pekao I Ligi Mężczyzn stargardzki zespół wygrał w Tychach z GKS 79:65.
Spotkanie w Tychach przez całą pierwszą połowę było wyrównane. Żadnemu zespołowi nie udało się odskoczyć. Najwyższa przewaga wynosiła pięć punktów, na korzyść PGE Spójni. W pierwszej kwarcie w stargardzkiej drużynie aktywny był Jalen Ray. Amerykanin w tej części rzucił 9 punktów. Podopieczni trenera Marka Popiołka po 10 minutach mieli trzy punkty więcej niż rywale.
W drugiej kwarcie gospodarze szybko odrobili dystans i już w pierwszej minucie tej części prowadzili. Ale w 13 minucie to goście byli na plusie. Po kolejnym celnym rzucie Jalena Raya wygrywali 31:26. To było wspomniane najwyższe prowadzenie w pierwszej połowie. W drugiej kwarcie zmieniało się ono niemal co akcję. Po serii skutecznych akcji Wojciecha Czerlonki, w których rzucił on 6 punktów, było 41:43. Ostatnie słowo w pierwszej połowie należało do tyskiego klubu, który po celnej trójce zapewnił sobie dwa punkty przewagi po 20 minutach.
Po długiej przerwie rozpoczął się popis PGE Spójni. Punkty zdobywali Ilja Gromovs, Szymon Szmit, Wojciech Czerlonko, Jalen Ray. Przewaga przyjezdnych rosła. Obrona stargardzkiego zespołu miała niewiele wyrw i rywale mieli wielkie kłopoty ze zdobywaniem punktów. W trzeciej kwarcie rzucili ich tylko 11. Koszykarze PGE Spójni zdominowali tablice. W całym spotkaniu mieli 53 zbiórki, a gospodarze 38. Tylko w ataku PGE Spójnia zanotowała 22 zebrane piłki. Po 30 minutach goście mieli 11 punktów przewagi.
W czwartej kwarcie PGE Spójnia jeszcze ją powiększyła. Wprawdzie nie była już tak skuteczna w ataku, ale defensywa cały czas była solidna i GKS w tej części rzucił jeszcze mniej punktów niż w trzeciej kwarcie, bo 10. W 36 minucie, po dwóch celnych osobistych Szymona Szmita, było 59:74. Rywale nie potrafili już na to odpowiedzieć. Szymon celną trójką na dwadzieścia sekund przed końcem czwartej kwarty ustalił wynik spotkania. PGE Spójnia wygrała czternastoma punktami, odnosząc trzecie kolejne zwycięstwo.
W następnym ligowym spotkaniu stargardzki zespół zagra u siebie. 6 grudnia mierzyć się będzie przeciwko zespołowi Solvera Sokół Łańcut. Początek meczu w Hali OSiR o godzinie 15.
GKS Tychy - PGE Spójnia Stargard 65:79 (21:24, 23:19, 11:23, 10:13)
GKS: Śnieg 17, Bożenko 11, Dziemba 11 (3), Dawdo 8, Kiwilsza 8, Szczypiński 6 (2), Walski 4, Adamczak, Heliński, Kuczawski, Lis.
PGE Spójnia: Czerlonko 19 (3), Gromovs 16, Ray 16 (2), Szmit 12 (2), Mokros 7 (1), Rajewicz 5, Jęch 2, Karolak 2.
Statystyki drużynowe:
GKS: rzuty z gry 27/70 (38,6 proc.), rzuty za 2 pkt 22/46 (47,8 proc.), rzuty za 3 pkt 5/24 (20,8 proc.), rzuty osobiste 6/10 (60 proc.), zbiórki 38 (14/24), asysty 14, przechwyty 7, straty 13, bloki 1.
PGE Spójnia: rzuty z gry 27/69 (39,1 proc.), rzuty za 2 pkt 19/39 (48,7 proc.), rzuty za 3 pkt 8/30 (26,7 proc.), rzuty osobiste 17/25 (68 proc.), zbiórki 53 (22/31), asysty 15, przechwyty 5, straty 15, bloki 0.
foto: GKS Tychy