PGE Spójnia Stargard

PGE Spójnia wygrywa po dogrywce

1 godzina temu | 21.03.2026, 22:34
PGE Spójnia wygrywa po dogrywce

W meczu 29 kolejki Bank Pekao I Ligi Mężczyzn PGE Spójnia pokonała na swoim terenie GKS Tychy 87:81.

Zapowiadaliśmy wielkie emocje w Hali OSiR i tak też było. Nie mogło być inaczej, bo oba zespoły seryjnie ostatnio wygrywały. O wyniku ich starcia przesądziła dogrywka. 

Pierwszą kwartę bardzo dobrą mieli gospodarze. Skuteczną obroną powstrzymywali rywala, a sami nieźle rzucali. Dwie trójki trafił Jakub Karolak, z dystansu celnie rzucali też Szymon Szmit i Paweł Kikowski. Po trafieniu tego ostatniego, w 9 minucie PGE Spójnia wygrywała 20:7. A pierwszą kwartę zakończyła mając osiem punktów więcej.

To, co stargardzki zespół wypracował w pierwszej kwarcie, w drugiej oddał. W tej części to gospodarze mieli kłopoty ze zdobywaniem punktów. Rywale przeciwnie. Rzucili w drugich dziesięciu minutach 25 punktów, piętnaście więcej niż PGE Spójnia. Sytuacja się odwróciła i to GKS schodził na długą przerwę mając przewagę 7 punktów.

W trzeciej kwarcie na początku trafili Ilja Gromovs oraz trójkę Wojciech Czerlonko i podopieczni trenera Marka Popiłka mieli już tylko dwa punkty do odrobienia. To była wyrównana kwarta, w której jednak goście utrzymywali prowadzenie. O punkt lepszy w tej części był GKS.

Na początku czwartej kwarty do ataku ruszyli gospodrze. Celnie rzucali Jarosław Mokros i Jalen Ray, a kiedy Wojciech Czerlonko trafił z dystansu, w 33 minucie było tylko 60:63.  Chwilę później, po dwóch akcjach Jarosława Mokrosa, w których wykorzystał trzy osobiste, był remis. Później trwała wymiana ciosów, prowadzenie się zmieniało. Ważne trafienie na 12 sekund przed końcem 40 minuty zanotował Wojciech Czerlonko, który zdecydował się wtedy na indywidualną akcję pod kosz. Po tej akcji był remis po 71. W odpowiedzi Tomasz Śnieg rzucił z półdystansu, ale niecelnie, a to oznaczało dogrywkę.

W niej najpierw GKS był skuteczniejszy i odskoczył na cztery punkty. Koszykarze PGE Spójni decydowali się na rzuty dystansowe, ale te nie były celne. Aż na boisko wrócił Jalen Ray. Amerykanin w dodatkowych pięciu minutach oddał trzy rzuty za 3 punkty i wszystkie trafił. Jego trójka zapewniła PGE Spójni czteropunktowe prowadzenie, na co rywale nie potrafili już odpowiedzieć. Stargardzki klub wygrał i jest to jego szóste kolejne ligowe zwycięstwo.

W następnym ligowym spotkaniu stargardzki zespół zagra na wyjeździe. W czwartek 26 marca mierzyć się będzie we Wrocławiu z WKK Active Hotel.

PGE Spójnia Stargard - GKS Tychy 87:81 (22:14, 10:25, 21:22, 18:10, dogrywka 16:10)

PGE Spójnia: Karolak 18 (4), Czerlonko 16 (2), Ray 15 (3), Mokros 11, Gromovs 9, Kikowski 5 (1), Szmit 5 (1), Wadowski 4, Kopycki 2, Rajewicz.

GKS: Śnieg 19, Bożenko 16 (3), Lis 11 (1), Walski 11 (3), Dziemba 7 (1), Dawdo 10, Kuczawski 3, Adamczak 2, Koperski 2, Heliński.

Statystyki drużynowe:

PGE Spójnia: rzuty z gry 32/74 (43,2 proc.), rzuty za 2 pkt 21/44 (44,7 proc.), rzuty za 3 pkt 11/30 (36,7 proc.), rzuty osobiste 12/18 (66,7 proc.), zbiórki 40 (7/33), asysty 18, przechwyty 12, straty 12, bloki 3.

GKS: rzuty z gry 33/74 (44,6 proc.), rzuty za 2 pkt 24/50 (48 proc.), rzuty za 3 pkt 9/24 (37,5 proc.), rzuty osobiste 6/14 (42,9 proc.), zbiórki 47 (11/36), asysty 17, przechwyty 8, straty 20, bloki 3.

Udostępnij
 
11410376