Przedświąteczne zwycięstwo PGE Spójni Stargard

Po minimalnej przegranej z Czarnymi Słupsk nasi zawodnicy byli mocno zmotywowani, aby wrócić na ścieżkę zwycięstw, tym bardziej, że graliśmy ostatni mecz przed Świętami Bożego Narodzenia we własnej hali. Cel był jeden: w prezencie świątecznym dać wygarną naszym wspaniałym kibicom. Motywacja gości także była duża albowiem ich zwycięstwo dawałoby im awans do Pucharu Polski bez patrzenia na wyniki pozostałych spotkań. Zapowiadał się więc zacięty mecz i taki był.

Pierwsza kwarta była bardzo wyrównana, choć po trzech z rzędu trafieniach zza łuku kolejno Neala, Gildera i Szymkiewicza udało nam się uzyskać 6-punktową przewagę. Bydgoszczanie szybko odpowiedzieli trafieniami Camphora, Chylińskiego i Nizioła i po pierwszych 10 minutach na tablicy widniał remis po 20.
Druga odsłona wyglądała podobnie. Biało-bordowi atakowali i dzięki dobrej grze w obronie i punktom Gildera i Neala utrzymywali małe prowadzenie. Podopieczni Artura Gronka cały czas jednak nie pozwalali na uzyskanie większej przewagi PGE Spójni, a wynik trzymał Klavs Cavars. Ostatecznie po trójce Młynarskiego i akcji za dwa Szymkiewicza na przerwę schodziliśmy z 7-punktową zaliczką.
Początek trzeciej kwarty należał do nas. Zwiększyliśmy przewagę do 10 punktów. Popełniliśmy jednak dwie straty, co skrzętnie wykorzystał Jakub Nizioł zdobywając w niespełna minutę 6 punktów z rzędu odrabiając tym samym znaczną część strat swojej drużyny. PGE Spójnia ponownie odbudowała przewagę dzięki dobrej grze w obronie Spiresa (blok) i punktom Neala oraz najskuteczniejszego w meczu Gildera. Pod koniec tej części meczu bydgoszczanie zaliczyli jeszcze serię 7:0 i zbliżyli się na 3 punkty do biało-bordowych. W końcówce jednego osobistego wykorzystał Neal i po 30 minutach było 66:62. Ostatnia kwarta zapowiadała się zatem emocjonująco. Nasi gracze po udanych akcjach Gildera, Młynarskiego i Śniega ponownie odskoczyli na 10 punktów. Mocna gra w obronie gości oraz coraz większe zmęczenie naszych zawodników (graliśmy kolejny mecz bez kontuzjowanego Justina Graya i za 5 fauli boisku musiał opuścić  Baylee Steele) pozwoliły Enei Abramczyk Astoria Bydgoszcz zniwelować całą przewagę, a po trafieniach Caphora wyjść na prowadzenie. Końcówka kwarty to wymiana kosz za kosz. Na nieco ponad 2 minuty do końca spotkania był remis po 84. Goście mocną obroną szybko jednak dobili do limitu fauli i każdy kolejny stawiał na linii rzutów osobistych Ericka Neala, który zamieniał je na punkty dla biało-bordowych (trafiając 9 na 10 z wykonywanych). Wynik meczu ustalił Admon Gilder po podaniu Erica Neala. Goście mieli jeszcze akcję na remis jednak swojego rzutu nie trafił Chyliński. Siódme zwycięstwo stało się faktem. Pokonujemy Eneą Abramczyk Astorię Bydgoszcz 89:86.

PGE Spójnia Stargard – Enea Abramczyk Astoria Bydgoszcz 89:86 (20:20, 23:15, 23:27, 23:24)

PGE Spójnia: Admon Gilder 27, Erick Neal 24, Kacper Młynarski 13, Nick Spires 11, Daniel Szymkiewicz 7, Baylee Steele 5, Tomasz Śnieg 2, Szymon Szmit 0.

Enea Abramczyk Astoria: Roderick Camphor 20, Klavs Cavars 15, Wesley Washpun 12, Jakub Nizioł 11, Andrzej Pluta 9, Mateusz Zębski 9, Alan Herndon 6, Michał Chyliński 4, Michał Krasuski 0, Michał Aleksandrowicz 0.