Udany rewanż na koniec roku!

Spotkanie z GTK Gliwice było niezwykle ważne w kontekście walki o pierwszą ósemkę. Pierwszy mecz w Gliwicach przegraliśmy 84:78. Przyszedł czas na rewanż na własnym boisku.

Mecz otworzył celnym lay-upem Tomasz Śnieg. Szybko trafieniem Gołębiowskiego, również za dwa, odpowiedzieli goście. Biało-bordowi od tego momentu zaliczyli najwyższą serię w meczu (10:0) dzięki trafieniom za dwa Kostrzewskiego i Śniega oraz dwóm celnym trójką z rzędu Cowelsa. Gliwiczanie w tym czasie popełnili sporo błędów, oddali też tylko jeden, niecelny rzut. Trener GTK poprosił o przerwę na żądanie, która nieco odmieniła grę jego drużyny głównie za sprawą Bogues Jr. Wspomniany zawodnik zdobył 5 punktów z rzędu zmniejszając straty do biało-bordowych. Były to jak się okazało ostatnie dobre akcje gości w tej kwarcie. Za 2 trafił jeszcze Varnado, potem jednak zawodnicy z Gliwic ponownie popełnili kilka błędów, a z naszej strony okazji nie marnowali Śnieg, Cowels i Faust. Po 10 minutach mieliśmy 12 punktową zaliczkę prowadząc 22:10.

Druga odsłona rozpoczęła się od trafienia za 2 punkty Perkinsa. Dla biało-bordowych wynik otworzył Kacper Młynarski celnym trafieniem zza łuku. Chwilę później swoje punkty dołożył Kostek i ponownie za trzy przymierzył Kacper. Po trafieniu Fausta PGE Spójnia powiększyła przewagę do 17 punktów. GTK odpowiedziało trafieniami Boguesa i Hendersona. Świetny fragment meczu zagrał wtedy Nick Faust zdobywając siedem punktów z rzędu, co wyprowadziło naszą drużynę na najwyższe prowadzenie w meczu 41:22. Końcówka kwarty należała jednak do gliwiczan, którzy dzięki trafieniom Szewczyka, Hendersona i Perkinsa nieco zmniejszyli stratę swojej drużyny. Na przerwę schodziliśmy w dobrych humorach, przy wyniku 41:27.

Po przerwie podopieczni Matthiasa Zollnera kontynuowali odrabianie strat. Dobra gra w obronie GTK oraz niemoc biało-bordowych w ataku pozwoliła wrócić im do meczu. Trafiali Bogues, Varnado, Henderson i Gołębiowski. Z naszej strony dwoma trafieniami odpowiedział Cowels i dwa oczka dołożył Śnieg. Na nieco ponad 3 minuty do końca trzeciej części spotkania GTK miało już tylko 5 punktów straty (50:45). Za sprawą Omariego Gudula i Nicka Fausta PGE Spójnia Stargard zaliczyła ponownie małą serię 8:1 i po 30 minutach prowadziła ponownie 12 punktami (58:46)

Ostatnia odsłonę otworzył Baylee Steele najpierw trafieniem zza łuku, a następnie za dwa punkty. Swoją trójkę dołożył także Kacper Młynarski odpowiadając na trafienia Hendersona i Perkinsa. Po serii pięciu punktów z rzędu Kostrzewskiego w połowie kwarty prowadziliśmy 71:60. Goście cały czas jednak nie odpuszczali. Po trafieniu Cowelsa i Steela za trzy punkty oraz Varnado i Bogues w drużynie GTK na 4 minuty do końca meczu nadal bezpiecznie prowadziliśmy. Wtedy jednak nasz atak się zaciął a gliwiczanie zaliczyli serię 7:0 głównie za sprawą Perkinsa, który zdobył 5 punktów z rzędu. Po trafieniu Boguesa podopieczni Matthiasa Zollnera mieli już tylko 3 punkty straty do biało-bordowych. W grze trzymały nas rzuty wolne które wykonywaliśmy w tej części spotkania ze słabą 50% skutecznością. Pozwalały one nam jednak na utrzymywanie przewagi na da posiadania, a czas gościom uciekał. Na 26 sekund do końca meczu niezwykle cennym i celnym trafieniem zza łuku zwycięstwo PGE Spójni przypieczętował Kacper Młynarski. Gliwiczanie odpowiedzieli tylko trafieniem za 2 Gołębiowskiego, a wynik meczu ustalił dwoma osobistymi Raymond Cowels III.

W ostatnim meczu biało-bordowych w 2020r. skutecznie rewanżujemy się drużynie GTK Gliwice wygrywając 84:78 i odnosząc 9 zwycięstwo w sezonie.

PGE Spójnia Stargard – GTK Gliwice 84:78 (22:10, 19:17, 17:19, 26:32)

PGE Spójnia: Raymond Cowels III 21, Nick Faust 19, Kacper Młynarski 12, Tomasz Śnieg 11, Mateusz Kostrzewski 9, Baylee Steele 8, Omari Gudul 4, Szymon Walczak 0.

GTK: Shannon Bogues jr 22, Terry Henderson jr 16, Jordon Varnado 14, Joshua Perkins 13, Szymon Szewczyk 7, Daniel Gołębiowski 6, Łukasz Diduszko 0, Szymon Szymański 0, Aleksander Wiśniewski 0.

Wspierają nas:

Skip to content