Zwyciężamy bardzo ważny mecz z Polpahrmą

Sobotnie kolejne arcyważne spotkanie w walce o utrzymanie zaczęliśmy piątką Carter, Dymała, Pamuła, Pabian i Taylor. Trener Kamil Piechucki wyjaśnił na konferencji prasowej po meczu, że chciał mieć strzelca wchodzącego z ławki. Rod Camphor zaczął więc spotkanie na ławce, a swoją szansę dostał Marcin Dymała, który dobrze ją wykorzystał. To właśni on otworzył spotkanie celnym rzutem za 2 punkty, chwilę później faulowany Piotr Pamuła zamienił rzuty osobiste na kolejne punkty. Goście odpowiedzieli trafieniem Dzierżaka, po którym atak starogardzian stanął i pojawiły się straty. Po trafieniach Cartera (za 2 i za 3) oraz Dymały, Pamuły i Pabiana za 2 punkty, na które goście odpowiedzieli tylko celną trójką Bussey’a, Spójnia wyszła na 11 punktowe prowadzenie. Trener farmaceutów wziął czas, po którym Polpharma odzyskała nieco rezon. Trafiać zaczął Kacper Młynarsk przez dwie ostatnie minuty zdobywając aż 9 punktów. Na koniec pierwszych 10 minut gry przewaga biało-bordowych stopniała do 4 punktów.
Druga kwartę otworzył celna trójką Bibbins wyprowadzając gości na pierwsze w tym meczu prowadzenie. Kolejne 5 minut tej odsłony to mocna gra w obronie obu drużyn skutkująca wieloma nieudanymi akcjami po obu stronach. Dla Spójni ponownie punktował Marcin Dymała trafiając najpierw za 2 , a następnie za 3 punkty. Goście odpowiadali trafieniami Bibbinsa. Bussey’a budując sobie mała przewagę. Końcówka kwarty należała jednak do biało-bordowych a dokładnie do Cartera, który w niespełna minutę zdobył 8 punktów trafiając też równo z syreną za 3 punkty. Dzięki temu nasi zawodnicy schodzili na przerwę prowadząc 33:32.
W trzeciej kwarcie minimalnie lepsza była biało-bordowa drużyna. Pierwsze punkty zdobył Taylor. Kolejne oczka dorzucili Carter i Pabian. Goście nie pozostawali dłużni. Trójkami razili Bussey i Bibbins, swoje punkty dorzucił też Młynarski. Wynik cały czas oscylował przy remisie. Ważne trafienia z zza łuku 6,75 dołożyli ponownie Carter i Dymała nie pozwalając uciec punktowo gościom. Na 6 punktowe prowadzenie na koniec 3 kwarty wyprowadził Spójnie Hubert Pabian trafiając za trzy po podaniu Dymały.
Czwarta kwarta to koncert niewidocznego do tej pory Roda Camphora. Na 16 zdobytych (w tym 2 razy za trzy) przez stargardzian punktów 13 przypadło Rodowi! Pozostałe 3 oczka rozdzielili między sobą Pamuła (2) i Pabian (1). Goście nie pozostawali dłużni. Najpierw zza łuku trafił Bussey a chwilę potem w niespełna 30 sekund 2 razy z rzędu Hicks. Spójnia cały czas utrzymywała jednak kilku punktową przewagę nie dając się dogonić farmaceutom, ostatecznie zwyciężając 72:65.

Spójnia Stargard – Polpharma Starogard Gd. 72:65 (18:14 | 15:18 | 23:18 | 16:15 )
Tweety Carter 20, Rod Camphor 17, Marcin Dymała 12, Hubert Pabian 10, Piotr Pamuła 9, Jimmie Taylor 4, Dawid Bręk 0, Wojciech Fraś 0, Norbertas Giga 0, Shane Richards 0, Marcel Wilczek 0.