Szukaj w serwisie

Wpisz co najmniej 2 znaki. Wyniki pojawią się tutaj.

Dostępność

Dostosuj stronę do swoich potrzeb. Wybór zostanie zapamiętany w tej przeglądarce.

Powiększenie strony
100%
PZKosz 1 Liga Mężczyzn2026/2027 Runda Zasadnicza 7 kolejka ← Terminarz sezonu
Kw. 124:24 Kw. 231:26 Kw. 322:22 Kw. 428:24
Po meczu

Relacja

PGE Spójnia Stargard wygrała z ŁKS Łódź 105:96 w meczu siódmej kolejki Bank Pekao I Ligi Mężczyzn.

W sobotni wieczór w Hali OSiR Stargard naprzeciwko siebie stanęły kluby z trzeciego i drugiego miejsca w tabeli Pekao Bank I Ligi Mężczyzn. Kibice obejrzeli zaciętą rywalizację, z której zwycięsko wyszli gospodarze.


Pierwszą kwartę lepiej zaczęli podopieczni trenera Marka Popiołka. Pięć punktów Szymona Szmita, dwa RJ Glaspera i nasz zespół prowadził 7:0. W 3 minucie było 11:2, a dwie minuty później 17:7. PGE Spójnia mocno rozpoczęła, ale jeszcze w tej części rywale odrobili cały dystans. Po 10 minutach był remis po 24.


W drugiej kwarcie oba kluby jeszcze bardziej się rozrzucały. W tej części zdobyły razem 57 punktów. O pięć więcej gospodarze. W 15 minucie, po dwupunktowym trafieniu RJ Glaspera i dwóch skutecznych akcjach Aleksandra Jęcha było 38:32. Minęły kolejne trzy minuty i punkt więcej mieli już przyjezdni. Simeon Cottle szybko im odpowiedział akcją 2 plus 1 i znowu wygrywała PGE Spójnia. Nikt w tym spotkaniu nie odpuszczał. Na długą przerwę zespoły schodziły przy wyniku 55:50. 


W drugiej połowie nasz klub był na plusie przez trzy minuty. Później prowadzenie się zmieniało. W 25 minucie gospodarze przegrywali 59:63, a dwie minuty później już wygrywali 64:63. To była dobra kwarta w wykonaniu RJ Glaspera, który rzucił w niej 11 punktów. Po 30 minutach podopieczni trenera Marka Popiołka wygrywali pięcioma punktami.


Wynik decydował się w czwartej kwarcie. W niej, podobnie jak w trzech poprzednich kwartach, trwała zacięta rywalizacja. Po trafieniu Aleksandra Jęcha PGE Spójnia zyskała siedem punktów przewagi. ŁKS w sobotni wieczór pokazał, że potrafi wracać do gry. Wystarczyła minuta, by znowu był remis. Koszykarze PGE Spójni stawiali na wejścia pod kosz, co kilka razy kończyło się trafieniami z faulem. Tak w tej części trzy punkty zdobyli Simeon Cottle i Jarosław Mokros. A kiedy ten ostatni trafił po chwili oba osobiste, nasz klub wygrywał różnicą siedmiu punktów. W ostatnich trzech minutach, mimo wielkich starań gości, gospodarze nie dali się już więcej dogonić, utrzymali bezpieczną przewagę i wygrali to zacięte spotkanie zdobywając 105 punktów.


PGE Spójnia ma sześć zwycięstw w siedmiu meczach. Po tym zwycięstwie zyskała punkt przewagi nad łódzkim klubem. W następnym meczu zagra na wyjeździe 7 listopada przeciwko Sokołowi Łańcut.